.

środa, 10 lipca 2024

Wczasy w Łodzi- dzień trzeci

 Dziś odwiedziliśmy EC1, czyli Centrum Nauki i Techniki. EC 1 to pierwsza komercyjna elektrownia wybudowana w Łodzi w 1906 roku. Obecnie kompleks byłej elektrowni (oczywiście węglowej) zajmuje kilka kompleksów tworząc publiczne centrum kultury w skład którego wchodzi m.in CNiT. Generalnie CNiT to multimedialne muzeum techniki bazujące na starej elektrowni. Oprócz starych urządzeń elektro-energetyczno-parowych do dyspozycji są wystawy mikrotechnologi, kino sferyczne (w innym kompleksie jest nowsze planetrium) oraz gry i zabawy dla zwiedzających. Jest także na szczycie starej chłodni kominowej platforma widokowa.




Obiad zjedliśmy w osiedlowym barze, a potem już tylko kwatera. Ja wypożyczyłem sobie rower w sieci Łódzki Rower Publiczny i przejechałem się po okolicy zachaczając o Zgierz i Aleksandrów Łódzki. Ela nie chciała ze mną jechać







poniedziałek, 8 lipca 2024

Wczasy w Łodzi- dzień drugi

 Dziś Zoo i Orientarium. Duże łódzkie zoo z wydzielonymi pawilonami dedykowanymi Azji południowo-wschodniej, zrobione na wzór Oceanarium wroclawskiego. Robi to wrażenie, szczególnie pokaz kąpieli słoni indyjskich w basenie, gdzie widz siedzi za szybą poniżej poziomu wody i obserwuje kąpiące się słonie .

Chodziliśmy tam ponad 4 godziny, nogi nam do przysłowiowego tyłka wchodziły, Klara przy każdym mijanym placu zabaw nam do niego uciekała, lew się schował, tak że go nie znaleźliśmy (Lew Azjatycki- wiedzieliście że takie istnieją? Bo ja nie, czyli warto odwiedzać ogrody zoologiczne).






Po obiedzie pojechaliśmy do GIGANTYCZNEJ Galeri handlowo-rozrywkowej MANUFAKTURA. Klara się wybawiła na placu zabaw, Zofia kupiła sobie wieczorową sukienkę, a ja chyba mam już dość.


Odwiedziliśmy dziś znienacka naszych znajomych z Klubu Łosia Iwonę i Artura. Ale byli zaskoczeni, gdy pojawiliśmy się u nich w pracy! Niestety, pojutrze wyjeżdżają do Nowej Rudy i wrócą tuż przed naszym powrotem do Tarnowa. Dostaliśmy zaproszenie aby pozostać jeszcze kilka dni u nich na wsi. Analizujemy możliwości.




niedziela, 7 lipca 2024

wczasy w Łodzi- dzień pierwszy

 Dziś prognoza pogody była mało optymistyczna. Przez cały dzień miało padać, więc rano uzgodniliśmy, że zrobimy jakąś objazdówkę po okolicy. Do kościoła na msze wybraliśmy się na 9:30. Po powrocie na kwaterę pojechaliśmy do Tomaszowa Mazowieckiego do Grot Nagórzyckich. Są to stare wyrobiska piasku kwarcowego drążone przez miejscową ludność już w XVIIIw. Od 2012 groty zostały objęte ochroną i udostępnione do zwiedzania. Bardzo ciekawe, polecamy




Następnie wybraliśmy się do Spały. Tam zaliczyliśmy Carską Wieże Ciśnień i obiad w Carskiej , oraz podjechaliśmy pod Ośrodek Przygotowań Olimpijskich licząc, że w okresie przygotowań do olimpiady zabaczymy jakś sportową sławę, ale niestety.




Ostatnim punktem programy był schron kolejowy z Jeleniu. Bardzo podobny do tego w Stępinie.






Zdjęcia jak tylko znajdę czas na przekopiowanie z aparatu. Wystarczy co prawda tylko przełożyć kartę z aparatu do komputera, ali po prostu dziś mi się nie chce. Zaraz otwieram piwko, a potem.... oko mi leci, bo jak wiadomo, piwo usypia. To pierwsze, kolejne natomiast nieco ożywiają, by po kolejnych zapaść się całkowicie w niemoc.

wtorek, 11 czerwca 2024

Kot

 Miało nie być o kocie, ale w sumie to niby dlaczego.



Od tygodnia w naszym domu przebywa 3 miesięczny kot rasy ragdoll o imieniu Joy. Kot jest pod opieką Dziewczyn. Zarówno tych najmłodszych, nieco starszych i tych całkiem... starszych. Kot jest rasowy i ma certyfikat kota terapeutycznego. Jego usposobienie ma kojąco i uspokajająco wpływać na negatywne emocje w rodzinie. Narazie póki co Klara bardziej męczy kota i nieco rozkręca emocje, niż je łagodzi.

poniedziałek, 20 maja 2024

Jedna "majówka" za nami, a już druga się zbliża

 Pierwszą majówkę zaliczyliśmy w wersji okrojonej, o której wspominałem jako plan "B" w poprzednim poście, czyli spędziliśmy kilka dni w Czarnym Borze w gościnie u Pawła i Lucyny. Pobyt bardzo owocny. O aspektach krajoznawczych możecie poczytać TUTAJ. A po za tymi wycieczkami czas spędziliśmy w gronie rodzinnym mojej Eli.


Klara oczywiście wyzdrowiała szybciej niż zachorowała, ale wyjazd do Niemiec i 
po drodze do Wrocławia  poszedł "się paść". Plan był aby pojechać na drugi majowy wekend, ale jest on niestety zbyt krótki. Tam trzeba jechać ze dwa dni w jedną stronę (>900km), a Hildesheim znajduje się blisko gór Harzu, a Gosia przygotowała dla nas szereg atrakcyjnych zajęć, więc jechać tam jak "po ogień" mija się z celem, po prostu lepiej odpuścić i zaplanować to w innym czasie dysponując większą ilością wolnego. 


Pierwszą część minionego weekendu dzieci spędziły w szkole (Klara tylko wtorek, po poniedziałek zgodnie z zaleceniem lekarki siedziała jeszcze w domu, chociaż żadnych objawów infekcji nie miała). My z Elą trochę pojeździliśmy na rowerkach.
Wierzchosławice, rejon autostrady

nad stawem Maruszka w Lesie Radłowskim

z grzebietu pomiędzy Szczepanowicami a Pleśną
widok na Pasmo Brzanki

z tarasu gospody "Pod Grzybem"

w Łowczówku

Dąbrówka Szczepanowska. Dąb, pomnik przyrody z kapliczką

z wieży w Dąbrówce Szczep.

z Lubinki widak na Pogórze



Zosi nie w smak było odwołanie naszego wyjazdu i zrobiła nam małą awanturkę z tego powodu.


W przyszłym roku Klara najprawdopodobniej pójdzie do I komuni. Ela chciała aby poszła w naszym parafilanym kościele, a nie tak jak Zofia w swoim szkolnym. niestety, wszystkie lokale w Mościcach i okolicy w tym czasie już nie mają miejsc. Kasyno nieczynne, a tam miejsc było sporo, czyli mamy o jeden duży i dobry lokal w Mościcach mniej. Opcją jest pójście z klasą (Katedra), bo w terminie na pierwszą niedzielę maja 2025 jeszcze tu-i-ówdzie miejsca są. Póki co Ela zapisała nas na listę do Cristal Parku, ale jesteśmy na dalekim miejscu na liście chętnych. Lista gości oscyluje wokół 25 osób, bo Kamienna Góra wyraziła chęć przyjazdu w znacznej liczbie. Tylko czy katecheta Klarę dopuści do sakramentu?


Jeśli chodzi o drugą majówkę, tę w terminie 30.05-2.06 to miałem plany wyjazdowe, ale zostałem przegłosowany. Podobno mamy robić wycieczki "z domu". Eeee tam, babskie gadanie!

sobota, 27 kwietnia 2024

Weekendowa klapa

 Mieliśmy już dzisiaj wyjechać do znajomych Eli do Niemiec do Hildesheim. Ale niestety Klara wczoraj dostała wysokiej gorączki i wysypki. Trzeba było więc wyjazd wstrzymać, odwołać, przełożyć, zawiesić, itp. Dziś to jest w sobotę mieliśmy już wyruszyć na I etap trasy do mojej kuzynki do Wrocławia, tam odwiedzić Rodzinę, przenocować i jutro rano pokonać 700 km do Hildesheim. Ale niestety nic z tego na razie nie wychodzi. Dziś, to jest w sobotę Klara idzie do lekarza zobaczyć co to może być za wysypka i gorączka. Wczoraj zrobiłem test na paciorkowca. Wyszedł negatywny czyli nie jest to ani angina ani nie jest to szkarlatyna. Jak wszystko pójdzie dobrze to być może skorzystamy tylko z drugiej części naszego planu, to jest pobytu u rodziny na Dolnym Śląsku. Może pojedziemy we środę lub we czwartek do brata Eli Pawła, który od niedawna mieszka w okolicy Kamiennej Góry. I do babci i dziadka też.


P.S . Klara na jakieś wirusowe zapalenie. Narazie ma siedzieć trzy dni w domu i zażywać  Hitaxę.

czwartek, 28 marca 2024

Wielki Czwartek

 Wielki Czwartek. Od dziś zaczyna się Triduum Paschalne. Pamiątka zbawienia każdego z nas z osobna i świata całego. Tylko czy świat na tego świadomość??         Jak My sobie to uświadomimy, to może świat też w końcu się nawróci.



Przygotowania do śniadania wielkanocnego, które w tym roku bedą u nas są w trakcie uzupełniania zapasów. W sobotę zakupiliśmy wędlinkę na kiermaszu wielkanocnym, a później Ela dokupiła w sklepie firmowym Sokołowa szynkę do gotowania i białą kiełbasę. Przygotowanie śniadania jest dla nas dużym wyzwaniem organizacyjnym, dużo większym niż zorganizowanie Wigili. A w tym roku mamy jeszcze skrócenie nocy o godzinę, co nam nie pomoże.


W Białą Niedzielę wybieramy się na Jamną. Wszystkich Was zapraszamy. Po mszy i obowiązkowej kawce z kawiarenki o. Dominikanów, pójdziemy na wiosenny spacer.