.

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Wchodzimy w kolejny etap

 Dziś po 9 tygodniach od operacji wyjęto mi z barku druty. Wg RTG nie ma pełnego zrostu, ale podobno tak się zdarza. Nie wiem czy to jakoś wpływa negatywnie na jakość połączenia i czy w przyszłości muszę jakość uważać na ten lewy bark i w razie czego upadać na prawy. Dostałem skierowanie na rehabilitację do Zakładu Rehabilitacji w szpitalu na cito, no i termin mam na...listopad. Jutro więc zamówiłem sobie teleporadę w PZU Zdrowie i postaram się o rehabilitację z tej puli ubezpieczenia. No, mam pewne problemy z ruchowością barku


Zofia objechała kolejne europejskie miasto w ramach klasowej wycieczki. Po Berlinie i Monachium spędzili trzy dni w Pradze.


Ela już się cieszy, że w końcu wrócę za "kółko".  Ale chyba jednak nie tak od razu, niestety.

czwartek, 26 marca 2026

Sześć tygodni

 Pierwotnie druty miały tkwić w ciele sześć tygodni. Ostatnio dowiedziałem się od Pana Doktora że od ośmiu do dziewięciu. W poniedziałek poinformowano mnie, że w siódmym tygodniu "się zobaczy". A po wyjęciu drutów jeszcze cztery-pięć tygodni zwolnienia. Ma-sa-kra!


Domownicy chyba mają już mnie dość na codzień. Chociaż dziś jedną ręką zrobiłem zaległe prasowanie, co nie przyszło mi zbyt łatwo, więc powninem tym sobie zasłużyć chociaż na jednodniowe uznanie.


Święta zbliżają się pełnym pędem. Palmówka już za trzy dni. A potem Wielki Tydzień. W wędliny zaopatrzyliśmy się w "smakidolinyzielawy.pl". Pierwsze smakowania wypadły pozytywnie. Chwalą się tradycyjną produkcją. Paczka dotarla przez Kuriera, ale była fajnie zapokowana: wędliny zapakowane hermtycznie, każda oddzielnie, a wszystko w termiczym worku z zamrożonym wkładem w środku i w mocnej paczce. Jak zjemy wszystkie zamówione produkty, to powiemy czy nam smakowały.


Co prawda z grafiku wypadalo, że wielkanocne śniadanie powinno być u nas, ale Bratowa zwolniła nas z tego obowiązku. Faktycznie, byłoby na trudno przygotować to doroczne wydarzenie rodzinne.

Często chodzę na specer do Lasu Sośnina z aparatem. Nie ma tam co prawda spektakularnych możliwosci fotografowania (a może to tylko moja indolencja), ale coś tam udało mi się zatrzymać w kadrze:








wtorek, 10 marca 2026

Cztery tygodnie.

 Minęły właśnie cztery tygodnie od operacji na obojczyk. Życie mija od poniedziałku do poniedziałku, czyli od wizyty do kolejnej do wizyty w szpitalnej poradni ortopedycznej.

Do ostatniego poniedziałku miałem cztery druty, ale w ostatni poniedziałek okazało się że jeden się obluzował i Doktor mi go wyciągnął, także zostało mi trzy, Niestety okazuje się że druty zostaną mi wyjęte później niż przewidywałem, a może się to stać około połowy kwietnia. Potem do 9 miesięcy dochodzenia do pełnej kondycji. Zachodzi obawa że sezon mam stracony dla aktywności. Rower i górskie wycieczki będą jakby mniej dostępne. 

Codziennie staram się robić spacery po około 5 kilometrów. Nie mogę więcej pisać, bo mnie druty bolą.

wtorek, 17 lutego 2026

Infekcja gardła

 Znikąd przyplątała się do mnie infekcja (wirusowa?) gardła. Siedzę w domu, prawie nie wychodzę, domownicy zdrowi, no a ja oczywiście przeziębiony. Poszedłem "na Górkę". Narazie bez antybiotyku, tylko inhalację i Erdmoed. Do najbliższego poniedziałku muszę się wykurować, bo mam kolejną wizytę w poradni ortopedycznej i zmianę opatrunku, a to bardzo ważne, więc się muszę wykurować.


Dzieci zaczęły szkołę i na razie tyle w tym temacie.

poniedziałek, 16 lutego 2026

Po feriach

 Tegoroczne ferie nie możemy uznać za udane. Jedynie Zosi wyjazd do Budapesztu udał się zgodnie z planem.

Ja jestem już ponad tydzień po operacji metodą Kirsznera- czyli zespolenie obojczyka drutami. Przez 6 tygodni mam mieć to zespolenie, potem się te druty wyciąga w gabinecie. Przez ten czas nie można ruszać zbyt mocno barkiem, żeby druty nie puściły, ani żeby się nie wdało jakieś zakażenie.

Także wiesenna aktywność stoi pod znakiem zapytania.


poniedziałek, 2 lutego 2026

Ferie

Na ferie pojechaliśmy do Niedzicy. Zamówiłem instruktora dla Klary na Kluszkowcach. Na miejsce dotarliśmy w piątek 31 stycznia około godziny 18:00. W sobotę pojechaliśmy na pierwszy dzień jazdy na nartach. Temperatura około minus 6 stopni. Klara wyjeździła swoje dwie lekcje z instruktorem, ja wyjeździłem trzy godziny. Karnet kupiłem sześciodniowy Tatra Superski na kilka stacji narciarskich na Podhalu. 





    W niedzielę około godziny dziś 11:30, zjeżdżając ścianką na czerwonej trasie nr 5 przyblokowało mi lewą nartę przy skręcie w prawo i wyleciałem jak z procy, gruchnąłem lewym barkiem o śnieg i usłyszałem chrupnięcie. Tak, złamałem obojczyk ale to wyszło dopiero na SOR w szpitalu w Nowym Targu. Na popołudniową niedzielę umówieni byliśmy w Rabce na kawę u Roberta i Ewy. Kawa zamieniła się w obiad oraz pomoc Roberta w szpitalu nowotarskim. Zmieniliśmy państwu Nowackim układ niedzieli za co przepraszamy i jednocześnie dziękujemy za pomoc w nowotarskim szpitalu. Ferie musimy przerwać, musimy się spakować (lewy bark mam unieruchomiony i jestem mocno ograniczony w kwestii pakowania). Musimy wracać do domu i muszę zgłosić się do tarnowskiego szpitala na operacyjne złożenie kości. Zwolnienie z pracy do 20 lutego (na razie), sezon narciarski mam już zakończony. Jest po prostu super.






piątek, 9 stycznia 2026

Kolęda i kolędowanie

 1. KOLĘDA

Zaraz po święcie Trzech Króli mieliśmy wizytę duszpasterską waną kolędą. nie obyło się bez przygód. Ksiądz nas ominął, musiałem Go donić i znalazłem już dwa piętra wyżej. Okazało się, że nasz bezpośredni dzwonek nie zawsze "łapie" prąd i nie daje dzwonka. Ale jakoś się udało.

Zosia nie mogąc się doczekać rzucając "mięskiem", wzięła łyżwy i pojechała na lodowisko.

Miałem do księdza (akurat dobrze się złożyło, bo był Proboszcz) kilka oddolnych uwag. Mam obietnicę, że jeden z tych wniosków zostanie wdrożony. Zobaczymy. 


2. KOLĘDOWANIE

Tradycyjnie jak co roku w święto Trzech Króli u Hani i Pawła odbyło się kolędowanie. Gospodarze przyjeli nas chojnie, za co składamy im podziękowania. Odśpiewaliśmy gromko wszystkie kolędy z nowego "kolędownika", a w tzw międzyczasie popijaliśmy kawusię, herbatkę i podjadaliśmy ciasteczka i kanapeczki.