.

piątek, 9 października 2026

Trzeci dzień wycieczki szlakiem zielonym Rajbrot-Tarnów. Odcinek trzeci i ostatni Gromnik-Tarnów

 


Po noclegu "U Kazika" w Ciężkowicach o 6:45 autobusem docieram do Gromnika. Zaczynamy od podejścia pod tutejszą Babią Górę 327m npm do dzielnicy Przylasek. Stąd cały czas sfaltową drogą aż do Siemiechowa do przysiółka Głęboczyzna. Tutaj w urokliwym miejscu asfalt kończy się i zaczynamy wędrówkę przez las leśną drogą. Podchodzimy na Wał. Wał był najwyższym wzniesiem Pogórza Rożnowskiego wg regionalizacji fizycznogeograficznej Władysława Krygowskiego z 1955. Obecnie Wał przynależy do Pogórza Ciężkowickiego, co zaprzecza logicznemu z turystycznego widzenia podziałowi pogórzy, który opierał się na głównych rzekach regionu: Raba, Dunajec, Biała, Wisłoka, Wisłok- to one rozdzielały między sobą poszczególne Pogórza. Obecny podział nie wpisuje się w tę logikę i jest zupełnie dla turysty sztucznym podziałem.

Po pokonaniu Wału (niestety szlak omija szczyt i podszczytową widokową polanę) idziemy na kolejny masyw, na Lubinkę. Za szczytem Lubcza w przysiółka o tej samej nazwie wchodzimy w las i leśną drogą w dół i w górę. Przekraczamy leśny potok o nazwie Leszczyński. Zawsze byla tam turystyczna kładka, ale trwają intensywne prace leśne i kładka została zlikwidowana i została zrobiona droga w bród dla zwózki drewna.Tu spotkałem się z jedynym błotem na całym szlaku.

Potem już lokalnymi drogami Błonia, Koszyc Małych i Wielkich docieramy do obwodnicy Tarnowa i docieramy do zielonej kropy przy przystanku autobusowym w Tarnowie-Koszycach. Koniec szlaku

Dystans wg zegarka: 28,1km, czas netto 6g 20min (brutto 9g 5min), suma podejść 639 m, suma zejść 677m






czwartek, 8 października 2026

Drugi dzień wycieczki szlakiem zielonym Rajbrot-Tarnów. Odcinek drugi Czchów-Gromnik

 


To był męczący odcinek. Cztery podejścia pod kolejne masywy Pogórza Rożnowskiego: Najpierw Głowaczka, górka nad miejscowością Piaski-Drużków, potem zejście do wsi Ruda Kameralna, gdzie... panuje totalny brak zasięgu, tak głęboki, że nawet SMS'a nie można wysłać. I wyrypa na Mogiłę. Tam atrakcją jest rekonstrukcja szpitala polowego AK z czasów II w.ś. i pomnik pomordowanych przez niemieckich bandytów rannych partyzanów. Bystre zejście do Doliny Paleśnianki, by znowu wdrapywać się na Styr. Na Styrze w końcu mamy widokowy odcinek szlaku z widokiem m.in na Jamną i Rozsulec a w głębi Beskid Niski. Tylko że zaczyna się kilkukilometrowy zejściowy odcinek asfaltowy z Olszowej do doliny pot. Bieśnik. I oczywiście znowu pod górę na kolejny masyw, tym razem na Suchą Górę. Tam przy mineralnym źródle Geologów można zrobić sobie postój z ciepłą kapielą w siarczanowym źródle. Tylko trzeba nabrać wody do kotła, zapalić ogień pod tym kotlem, nagrzać wody i napełnić wannę (po jej uprzednim wytarciu z pajęczyn) w specyjalnym drewnianym budyneczku. To takie lokalne samoobsługowe kąpielisko siarczanowe. Dalej tylko asfalt przez całe (8 km) Polichty aż do Gromnika. Ale za to z widokami.

Dystans wg zegarka: 32,7km, czas netto 7g 15min (brutto 10g 10min), suma podejść 987 m, suma zejść 996m






poniedziałek, 5 października 2026

pierwszy dzień wycieczki szlakiem zielonym Rajbrot-Tarnów. Odcinek Rajbrot- Czchów.

Wyszedłem z Rajbrotu o godzinie 8:00 rano. Pogoda piękna, jesienna, w lesie pachnie grzybami, chociarz jest dosyć sucho. Zaraz powyżej Rajbrotu wchodze w las i tak będzie praktycznie do końca dnia. Zaraz na początku, jeszcze zanim osiagnął właściwy las znajduję przy drodze, którą biegnie szlak trzy prawdziwki. Targają mną wątpliwości "brać- nie barać". Zostawiam. Cztery kroki dalej kolejne dwa. To przeważa szalę. Konsultacja z żoną i decyzja: BRAĆ!. Zbieram więc po drodze grzyby, co nie ułatwia mi wędrówki. W sumie nazbierałem dosyć dużo. Ela z Klarą przyjechały do Czchowa do hotelu w którym miałem nocleg i zabrały grzyby do domu do dalszej przeróbki.

Wędrówka przebiegała dosyć sprawnie. Oczywiście nie obyło się bezboleśnie. Generalnie wysiadają mi stopy Po drodze spotkałem grzybiarzy, ale turystów zaledwie troje. Ale to nic dziwnego, przecież jest rok szkolny i poniedziałek.

Przeszedłem łącznie wg wskazań zegarka: 23,4 km w czasie brutto 8g (netto 5:15), suma podejść 748 m, suma zejść 811 m.




c.d.n






sobota, 3 października 2026

Cejrowski i wyprawa

 1. Podaję link do śledzenia mojej wędrówki: https://poltrax.live/rajbrot-tarnow


2. We czwartek byliśmy z Elą na występie Wojciecha Cejrowskiego w Dębicy. Jak zwykle kupa śmiechu, ale nie tylko. Polecamy każdemu.




3. W piątek, 2 października było święto Aniołów Stróżów. W kościele Mariackim w Krakowie jest na balkonie mała, kameralna kaplica pod tym wezwaniem i raz w roku odprawia się tam msze święte, właśnie 2. października. Dwa poprzednie lata trafiałem na mszę pod koniec, natomiast w tym roku przyjechałem specyjalnie, aby wziąć w niej udział od początku do końca. 


ołtarz autorstwa Stanisława Stwosza z 1504 roku



czwartek, 1 października 2026

Prawie Emeryt rusza na szlak

 Od poniedziałku ruszam na szlak. Co prawda nie będzie to kolejny szlak długodystansowy, bo na taki wyczyn jeszcze za wcześnie po tym złamaniu obojczyka. Idę na szlak średniodystansowy >70 km, >1800 metrów przewyższeń: Rajbrot-Tarnów. Planowany czas przejścia 3 dni.



W następnym poście podam link do strony, na której będzie widoczne w czasie rzeczywistym moje położenie.

Życzcie mi powodzenia.


piątek, 4 września 2026

Wakacje i nowy rok szkolny

 Wakacje za nami. Na wyjeździe byliśmy w Żegiestowie na półwyspie na Popradzie, czyli na Łopacie Polskiej  w pensjonacie Irena. Jak narazie były to najbardziej komfortowe warunki w jakich spędzaliśmy wakacje. Okolica piękna, przełom Popradu wart polecenia, budynki uzdrowiskowe w Żegiestowie odremontowane ze stanu przed rozpdowego przez rodzinę Cechini. Ciekawy ród. cechini był włoskim inżynierem, który w połowie XIX wieku przyjechał budować tunel na linii kolejowej. Ożenił się z Polką i spłodził 10 dzieci. Tak zaczął się tworzyć Ród, który dziśtworzy biznesową grupę kapitałową inestującą m.in z budwnictwo, deweloperkę, wydobycie wody mineralnej. Budująw Żegiestowie apartamenty w stylu modernistycznym nawiazując do stylistyki uzdrowiskowej z II Rzeczypospolitej. Można już kupić apartamenty w nowo wybudowanym (a raczej zrewitalizowanej) zabytkowej willi za 13 tys zł za metr kwadratowy. Podobno warszawiacy wykupująba 2 i 3 apartamenty. Nie widzę tylko żadnych miejsc parkingowych dla nowych włascicieli, takze za kilka lat Żegiestów moze być zapchany samochodami "po kokardę" i straci swój dzisiejszy urok. Trzeba się więc spieszyć z odwiedzinami.







Zrobiliśmy tam sobie dwie piesze wycieczki. Pierwszą na wieżę widokową na szczycie Malnik nad Muszyną (Muszyna też pięknie odrestaurowana i zagospodarowana).



a drugą w Słowackie Pieniny: z Leśnicy przez sedlo Cerlo Płaśń na sedlo Leśnickie razem z Anią i Józefem.





I jeszcze maly, po obiedni spacer ścieżką spacerową wokół Łopaty Polskiej










jedną wycieczkę kajakową po Popradzie na trasie Leluchów-Muszyna. No, najtrudniejsza trasa w naszych dotychczasowych przygód kajakowych. Były bystrza, wystające kamienie i przeciąganie kajaka pomiędzy głazami.







Zrobiliśmy jeszcze dwie wycieczki rowerowe drogą wzdłuż Popradu do Muszyny i do Piwnicznej. Po tamtej stronie Popradu i granicy biegnie mało ruchliwa droga przez leniwe, słowackie wsie z pięknymi widokami na Poprad i jego przełom. Trasa ta jest rewelacyjna, polecam ją każdemu.









A teraz już mamy rok szkolny. Obie dziewczyny są w piątych klasach. I karuzela kręci się od nowa.