U nas zasadniczo nic nowego. Dzieci w szkole miewają wolne dni z racji matur oraz egzaminów ósmoklasistów. Chcieliśmy to wykorzystać i wybrać się w poniedziałek gdzieś w góry ale niestety mamy obecnie tzw "zimnych ogrodników" i pogoda w okolicach drugiego tygodnia maja i się zepsuła; zimno deszcz prognozy mało optymistyczne o zasięgu ogólnopolskim. Pozostajemy więc w sferze planów.
Ja chodzę na rehabilitację zarówno na zajęcia indywidualne jak i na zajęcia z urządzeniami prądowymi.
Zofia natomiast jedzie w piątek na jakąś wycieczkę górską klasową i potrzebuje kijki oraz raczki więc znowu oczywiście na mojej głowie załatwić te drugie. Żebym chociaż jakieś słowo "dziękuję" usłyszał, ale gdzie tam nie liczę na to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz