.

czwartek, 26 marca 2026

Sześć tygodni

 Pierwotnie druty miały tkwić w ciele sześć tygodni. Ostatnio dowiedziałem się od Pana Doktora że od ośmiu do dziewięciu. W poniedziałek poinformowano mnie, że w siódmym tygodniu "się zobaczy". A po wyjęciu drutów jeszcze cztery-pięć tygodni zwolnienia. Ma-sa-kra!


Domownicy chyba mają już mnie dość na codzień. Chociaż dziś jedną ręką zrobiłem zaległe prasowanie, co nie przyszło mi zbyt łatwo, więc powninem tym sobie zasłużyć chociaż na jednodniowe uznanie.


Święta zbliżają się pełnym pędem. Palmówka już za trzy dni. A potem Wielki Tydzień. W wędliny zaopatrzyliśmy się w "smakidolinyzielawy.pl". Pierwsze smakowania wypadły pozytywnie. Chwalą się tradycyjną produkcją. Paczka dotarla przez Kuriera, ale była fajnie zapokowana: wędliny zapakowane hermtycznie, każda oddzielnie, a wszystko w termiczym worku z zamrożonym wkładem w środku i w mocnej paczce. Jak zjemy wszystkie zamówione produkty, to powiemy czy nam smakowały.


Co prawda z grafiku wypadalo, że wielkanocne śniadanie powinno być u nas, ale Bratowa zwolniła nas z tego obowiązku. Faktycznie, byłoby na trudno przygotować to doroczne wydarzenie rodzinne.

Często chodzę na specer do Lasu Sośnina z aparatem. Nie ma tam co prawda spektakularnych możliwosci fotografowania (a może to tylko moja indolencja), ale coś tam udało mi się zatrzymać w kadrze:








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz