.
piątek, 31 marca 2017
poniedziałek, 27 marca 2017
Badanie serca
Nie, nie mojego, aczkolwiek może by i była taka potrzeba, bo od ostatniego EKG minęło kilka miesięcy, a życie wciąż dodaje zamiast odejmować.
Klara miała dziś robione kontrolne USG i jak zawsze mamy tam jakieś niegroźne "nacieki" czy "narośla". Ale o co chodzi i co to jest, tego pani Kardiolog nie wyjaśnia, tylko uspokaja, "że to nic złego, wszystko w normie następna kontrola za rok". Następnym razem chyba pójdę razem z dziewczynami, żeby to usłyszeć na własne uszy, a jak czegoś nie zrozumiem, to zarządam na piśmie, albo zrobię zdjęcie zapisom w Karcie. Za każdym razem tak jest: lekarka coś tam mruczy pod nosem w swoim lekarskim narzeczu, a ty człowieku zachodź w głowę o co tu chodzi. Niektórym konkluzja z badania w postaci słów "wszystko dobrze, następna kontrola za rok" nie wystarcza, skoro wcześniej coś mówi o jakichś "naroślach". Kuźwa, jakich naroślach!! Na sercu narośla? Jak huby na starych pniach! Trzeba się sprawie bliżej przyjrzeć.
środa, 22 marca 2017
Kontrola i badania
Dziś kolejna kontrola, oraz wyniki wczorajszego badania krwi. Trochę Klara z tego badania wypada anemicznie (niski hemokryt). Ale za to znowu obserwujemy poprawę. Klara mniej kaszle i nie ma już napadów stanów gorączkowych i apatii
poniedziałek, 20 marca 2017
Trzeci antybiotyk
Klara ciągle coś "nosi" w sobie. Dziś lekarka zmieniła antybiotyk na kolejny. To już trzecia próba antybiotykowa. Rano Klara miewa ataki mokrego kaszlu i faktycznie osłuchowo coś tam jest- tak przynajmniej twierdzi pani doktor. Strasznie długo to już trwa.
sobota, 18 marca 2017
komentarze- poprawiona edytowalność
Zmieniłem status komentowania. Teraz każdy może dodać swój komentarz. Poprzednio tylko osoby mające konto na Google+ mieli taką możliwość (niedawno dopiero odkryłem, że to jest gdzieś-tam do ustawienia).
Zachęcam też do udziału w dwóch ankietach, które są na prawym marginesie.
czwartek, 16 marca 2017
Klara, jakby lepiej
Dziś Ela była z Klarą na wizycie kontrolnej u lekarza. Nie spodobało mu się działanie zapisanego poprzednio antybiotyku i zmienił go na leki wziewne: Berodual i Pulmikort. Od dziś Klara wyraźnie wraca do swego normalnego stanu, czyli już nie jest markotna i wróciło jej zainteresowanie światem, czyli rozwala ksiażki, jak dawniej. Ale jeszcze na basen w sobotę się nie zdecydujemy. Zresztą od dwóch tygodni nie chodzimy na żadne zabiegi. Znowu przepadły nam zajęcia w Krakowie, których bardzo żałujemy.
Po za tym wszystko bez zmian: Ela intensywnie ćwiczy wieczorami z Chodakowską (nawet kupiła sobie "ćwiczebną" karimatę). Po za tym je jak "wróbelek", bo wykupiła dietę i pierwsze efekty już widać. Kupiłem jej wagę, która poprzez wifi od razu zapisuje jej wagę na indywidualnym koncie. Mało tego, sama rozpoznaje kto stoi na wadze i wagę przesyła na odpowiednie konto. Zosia chodzi w okularach cały czas i mówi, że w końcu widzi wszystko wyraźnie (może dlatego na nartach jeździła tak powoli i ostrożnie. Ja natomiast porzuciłem ćwiczenia na orbitreku. Po prostu wieczorem nie mam ani sił, ani ochoty, ani motywacji. Nudny ten orbitrek, jak "flaki z olejem". Sprzedajemy to urządzenie, bo musimy zrobić miejsce na regał na Klary książki i pomoce naukowe.
wtorek, 14 marca 2017
Klara- ciągle markotna
Lekarz nie zaniepokoił się krwią w kupce. Zapisał maść. Klara ciągle jest marudna, śpiąca i apatyczna. I ciągle nie je tyle, co dawniej. Musieliśmy po raz drugi odwołać tygodniowy pobyt w Krakowie na zajęciach rehabilitacyjnych metodą krakowską.
Subskrybuj:
Posty (Atom)