.

czwartek, 1 października 2026

Prawie Emeryt rusza na szlak

 Od poniedziałku ruszam na szlak. Co prawda nie będzie to kolejny szlak długodystansowy, bo na taki wyczyn jeszcze za wcześnie po tym złamaniu obojczyka. Idę na szlak średniodystansowy >70 km, >1800 metrów przewyższeń: Rajbrot-Tarnów. Planowany czas przejścia 3 dni.



W następnym poście podam link do strony, na której będzie widoczne w czasie rzeczywistym moje położenie.

Życzcie mi powodzenia.


piątek, 4 września 2026

Wakacje i nowy rok szkolny

 Wakacje za nami. Na wyjeździe byliśmy w Żegiestowie na półwyspie na Popradzie, czyli na Łopacie Polskiej  w pensjonacie Irena. Jak narazie były to najbardziej komfortowe warunki w jakich spędzaliśmy wakacje. Okolica piękna, przełom Popradu wart polecenia, budynki uzdrowiskowe w Żegiestowie odremontowane ze stanu przed rozpdowego przez rodzinę Cechini. Ciekawy ród. cechini był włoskim inżynierem, który w połowie XIX wieku przyjechał budować tunel na linii kolejowej. Ożenił się z Polką i spłodził 10 dzieci. Tak zaczął się tworzyć Ród, który dziśtworzy biznesową grupę kapitałową inestującą m.in z budwnictwo, deweloperkę, wydobycie wody mineralnej. Budująw Żegiestowie apartamenty w stylu modernistycznym nawiazując do stylistyki uzdrowiskowej z II Rzeczypospolitej. Można już kupić apartamenty w nowo wybudowanym (a raczej zrewitalizowanej) zabytkowej willi za 13 tys zł za metr kwadratowy. Podobno warszawiacy wykupująba 2 i 3 apartamenty. Nie widzę tylko żadnych miejsc parkingowych dla nowych włascicieli, takze za kilka lat Żegiestów moze być zapchany samochodami "po kokardę" i straci swój dzisiejszy urok. Trzeba się więc spieszyć z odwiedzinami.







Zrobiliśmy tam sobie dwie piesze wycieczki. Pierwszą na wieżę widokową na szczycie Malnik nad Muszyną (Muszyna też pięknie odrestaurowana i zagospodarowana).



a drugą w Słowackie Pieniny: z Leśnicy przez sedlo Cerlo Płaśń na sedlo Leśnickie razem z Anią i Józefem.





I jeszcze maly, po obiedni spacer ścieżką spacerową wokół Łopaty Polskiej










jedną wycieczkę kajakową po Popradzie na trasie Leluchów-Muszyna. No, najtrudniejsza trasa w naszych dotychczasowych przygód kajakowych. Były bystrza, wystające kamienie i przeciąganie kajaka pomiędzy głazami.







Zrobiliśmy jeszcze dwie wycieczki rowerowe drogą wzdłuż Popradu do Muszyny i do Piwnicznej. Po tamtej stronie Popradu i granicy biegnie mało ruchliwa droga przez leniwe, słowackie wsie z pięknymi widokami na Poprad i jego przełom. Trasa ta jest rewelacyjna, polecam ją każdemu.









A teraz już mamy rok szkolny. Obie dziewczyny są w piątych klasach. I karuzela kręci się od nowa.

sobota, 18 lipca 2026

Ćwiartka wakacji za nami

 Zofia ukończywszy 18 lat od razu zaczęła sezonową pracę. Prauje po południami w sortowni Inpostu. Problemem jest logisty6ka. Centum Inpostu mieści się "na zadupiu" i dotrzeć tam środkami komunikacji publicznej graniczy z cudem. Można rowerem, ale póki co pierwsza połowa lipca była pogodowo nie za bardzo sprzyjająca, a po za tym Zośka nie jest typem osoby lubiącej jeździć rowerem, i po kilku godzinach przerzucania paczek ma serdecznie dośyć. W stamtąd trzeba z pół godziny solidnie pedałować, żeby wrócić do domu. Ponieważ pracuje razem z koleżnaką Zuzią, która mieszka na tym samym osiedlu co my, zdaża się, że odworzoną są razem przez któregoś z Zuzi rodziców.

Klara ukończyła warsztaty sensoplastyki z elementami TUS u pani Małgosi w Centrum Diagnostyczno-Terapeutycznym MELIUS w Tarnowie.


Zdjęć ptakom już nie robię, bo za dużo liści na drzewach i aktywność ptasia już się zmniejsza. Zbieram fundusze na teleobiektyw, może więc na wiosnę będę miał dużo lepszy sprzęt.

Zbliża się urlop. Jedziemy do Żegistowa. W planach rowerowe wycieczki do Piwnicznej i Muszyny słowacką ścieżką rowerową wzdłuż Popradu (przyczepka dla Klary zamówiona), spływ kajakowy Popradem z Leluchowa do Muszyny i jakaś piesza wycieczka. Zobaczymy co z tego wyjdzie.



poniedziałek, 29 czerwca 2026

Kolejny rok szkolny za nami

 Zofia i Klara przebrnęły przez kolejny szkolny rok. Świadectwa przyniesione przez obie nasze córki są dobre: Zofia średnią na świadectwie ma dobrą, a Klara jako jedna z trojga uczniów jej klasy przyniosła świadectwo "z paskiem"


Wczoraj, tj w niedzielę 28 czerwca mielismy rodzinną imprezę z okazji 18 tych urodzin Zofii. Co prawda faktyczna rocznica ta miała miejsce 19 czerwca, ale wczoraj było przyjęcie z tej okazji. Przyjechała matka chrzestna z mężem (ciocia Dorota z Markiem) z Kamiennej Góry, rodzina z Wrocławia (Kasia, Jakub, Staś i Basia), był chrzestny z żoną (mój brat Michał z Asią), babcia Irena,orazi Filip- chłopak Zofii. Upały jakie w te dni zafundowała nam Sahara przysyłając do nas -oprócz subsaharyjskich nachodźców- afrykańskie powietrze znacznie obniżyła nastroje panujące na sali, na której nawet klimatyzator nie dawał rady. W cieniu urodzin Zofii były moje urodziny, ktre akurat w niedzielę wypadły. A były to okrągłe, bo sześćdziesiate.






niedziela, 21 czerwca 2026

Już ponad dwa tygodnie w pracy

 Od 3 czerwca pracuję. Wdrażam się w nowe projekty i staram odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Niestety, ten bark mnie boli, choć nie zawsze i z różnym natężeniem. NIe bardzo wiem od czego to zależy, chyba od pozycji i ew obciążenia.


Wstaję rano o 5, pociąg mam 5:31, powrotny 15:58, w domu jestem około 17tej.


Zofia w piątek skończyła 18 lat, a we czwartek tarnowski teatr dziecięcy Tuptusie miał swój 99 wieczór teatralny na dużej scenie teatru im. Solskiego w Tarnowie. Na przedstawieniu była Ela z Klarą, dla mnie zabrakło biletów. Ale jakoś to przebolałem. Niestety ani na stronie Tuptusiów, ani teatru nie ma żadnych zdjęć z tego wieczoru.


Dziś "trachnąłem" takie fotki:

Kulczyk

Kopciuszek

Kos


poniedziałek, 1 czerwca 2026

ostatni dzień zwolnienia

 Po czterech miesiącach na zwolnieniu, jutro ide do Kol-Medu na badania kontrolne i we środę do pracy. 

Nie ukrywam że:

- mi się nie chce

- trochę się obawiam tego powrotu, bo... napewno nie będzie tak jak w ubiegłych latach. W zasadzie jest tak dużo zmian, że nie wiem jak się tam odnajdę.


Na koniec zrobiłem sobie spacer nad Dunajec:

sarna w zbożu

Myszołów


pejzaż okolic stadionu w Zbylitowskiej Górze.

Trznadel

a z mojego balkonu takie fotki


Piegża

Kos

Kilka ptasich fotek mi nie wyszło: m.in Trzcinnika i Łozówki. Zbieram na teleobiektyw Panasonic 100-400mm. Będę miał zajęcie na emeryturze, może przez te pięć lat, które mi do niej pozostały uda się ta zbiórka.