1. KOLĘDA
Zaraz po święcie Trzech Króli mieliśmy wizytę duszpasterską waną kolędą. nie obyło się bez przygód. Ksiądz nas ominął, musiałem Go donić i znalazłem już dwa piętra wyżej. Okazało się, że nasz bezpośredni dzwonek nie zawsze "łapie" prąd i nie daje dzwonka. Ale jakoś się udało.
Zosia nie mogąc się doczeka,ć rzucając "mięskiem", wzięła łyżwy i pojechała na lodowisko.
Miałem do księdza (akurat dobrze się złożyło, bo był Proboszcz) kilka oddolnych uwag. Mam obietnicę, że jeden z tych wniosków zostanie wdrożony. Zobaczymy.
2. KOLĘDOWANIE
Tradycyjnie jak co roku w święto Trzech Króli u Hani i Pawła odbyło się kolędowanie. Gospodarze przyjeli nas chojnie, za co składamy im podziękowania. Odśpiewaliśmy gromko wszystkie kolędy z nowego "kolędownika", a w tzw międzyczasie popijaliśmy kawusię, herbatkę i podjadaliśmy ciasteczka i kanapeczki.