Oczywiście nowości w łazience wywołują w mamie określoną obawę, zwłaszcza że w sobotę przytrafiła się awaria kanalizacji. Zawołany dyżurny hydraulik ze spółdzielni po zdemontowaniu kibelka "żmijką" wyjął zwitek szmat. Zostawili ją albo hydraulicy, albo serwis sprzątający. Jeszcze okazało się, że spod przyłącza ciepłej wody ciecze kropelkami woda. Trzeba wezwać majstra na poprawki.
U nas choinka już ubrana, karp zamrożony, placki się pieką, wigilja i Michałów.